Archive for the ‘3 grudnia 2007 Pobicie nastolatka w Łaziskach Górnych’ Category

Prokuratura wyjaśnia sprawę pobicia

poniedziałek, maj 26th, 2008

Prokuratorzy i policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych i wyjaśniają okoliczności pobicia 17-latka z Wyr (Śląskie). Twierdzi on, że został poturbowany na komisariacie. Po kilku dniach w szpitalu usunięto mu śledzionę.

Zespół prasowy śląskiej podał, że o sprawie poinformował policję ojciec chłopca. Według jego relacji, syn miał zostać pobity przez funkcjonariuszy komisariatu w Łaziskach Górnych. Policjanci z Łazisk zaprzeczają.

Według wstępnych ustaleń policjantów z Wydziału Kontroli KWP w Katowicach, w poniedziałek wieczorem, podczas legitymowania nastolatek nie chciał podać policjantom swoich danych, dlatego został przewieziony został do komisariatu, by potwierdzić jego tożsamość.

Godzinę później chłopak wyszedł z komisariatu. Swoim kolegom opowiedział, że został tam pobity. W środę nastolatek źle się poczuł. Karetką pogotowia został przewieziony do szpitala, gdzie został poddany zabiegowi usunięcia śledziony. Tego samego dnia po południu jego ojciec zawiadomił policję.

Szef śląskiej policji polecił dokładnie wyjaśnić sprawę. Do komisariatu w Łaziskach pojechali policjanci z Wydziału Kontroli komendy wojewódzkiej, którzy zebrane na wstępie informacje przekazali prokuratorom z Mikołowa i policjantom z Biura Spraw Wewnętrznych KGP, czyli tzw. policji w policji. (mg)

Źródło: PAP

Artykuł w “Naszym Mieście” o pobiciu nastolatka z Gostynii - ciąg dalszy

środa, maj 21st, 2008

- Michał musi do końca życia przestrzegać surowej diety -mówi Bernadetta Golenia, mama Michała. Jest oburzona tym, że policjanci, którzy są podejrzani o pobicie nastolatka, wyszli z aresztu. Powodem była trudna sytuacja rodzinna mężczyzn. Jeden ma dwójkę małych dzieci, żona drugiego jest w ciąży.

- Mogli o tym myśleć, gdy katowali mi dziecko. Michał się boi. Jest kłębkiem nerwów - mówi pani Bernadetta. Nawet nie wie,jak wyglądają podejrzani policjanci. - Poproszę sąsiadów o czujność,ale nawet nie wiem, na co zwracać uwagę - podkreśla. Ma żal do sądu. -To skandal. Gdyby mojego syna pobili jacyś inni chuligani, to do wyroku nie wyszliby na wolność - irytuje się.

Źródło: www.naszemiasto.pl

Artykuł w “Naszym Mieście” o pobiciu nastolatka z Gostynii

środa, maj 21st, 2008

Do ośmiu lat więzienia grozi dwóm policjantom z Łazisk Górnych. Wczoraj zostali aresztowani na trzy miesiące. Są podejrzani o pobicie upośledzonego 17-latka - Michała Goleni. Chłopcu usunięto śledzionę. Przebywa w szpitalu.

Michał mieszka w Gostynii. Uczy się w specjalnym gimnazjum w Mikołowie. Na początku grudnia 2007r., w poniedziałek pojechał do kolegi do Łazisk Górnych. Chciał odpisać lekcje. Tego samego dnia do mieszkania zapukali policjanci. - Do brata przyszło dwóch policjantów w cywilu. Chcieli porozmawiać, coś ustalić- opowiada Edyta Bryk z Łazisk Górnych, siostra kolegi Michała. - Zobaczyli Michała i kazali mu się wylegitymować.Michał jest nieśmiały. Nie chciał się przedstawić. Był spokojny.Podałam jego nazwisko. Powiedziałam, gdzie mieszka. Mimo to policjanci kazali mu pójść ze sobą.

Kiedy po godzinie Michała wypuszczono z komisariatu, wrócił do kolegi. - Nie było mnie wtedy w domu. Ale siostra opowiadała, że wyglądał okropnie. Był zakrwawiony. Kulał na jedną nogę. Mówił, że go boli brzuch. Twierdził, że zrobili mu to policjanci. Brat odprowadził go na przystanek - kontynuuje Edyta.

Pani Bernadetta, mama 17-latka, gdy zobaczyła syna natychmiast zadzwoniła na policję. - Usłyszałam, że upośledzony chłopak to żaden świadek. Zabrałam syna do naszego lekarza. Potem do laryngologa.Okazało się, że ma złamany nos. Pojechał też do szkolnego psychologa. W środę rano zaczął wymiotować. Wezwałam pogotowie - relacjonuje Golenia.Chłopak trafił do Centralnego Szpitala Klinicznego w Katowicach. Był w złym stanie. Prześwietlenie wykazało, że ma wewnętrzny krwotok i pękniętą śledzionę. Trzeba było ją usunąć. Michał miał kilka transfuzji. Ma osłabioną odporność.

- Nie daruję. Mój syn jest grzeczny, dobrze ułożony i spokojny.Nigdy nie miał konfliktów z prawem. Dlaczego go zbili? Co on im przeszkadzał? - denerwuje się Bernadetta Golenia. O tym, co się stało zeznała na policji w Mikołowie. Przesłuchano też jej męża. Sprawę prowadziła do 17.12.2007r. tamtejsza prokuratura. Tego dnia zdecydowano, że dwaj policjanci: 26-letni sierżanci z 6- i 7-letnim stażem pracy zostaną aresztowani na trzy miesiące. Ostatnio pracowali w referacie przestępstw kryminalnych. Wobec obu insp. Zbigniew Stawarz, szef śląskiego garnizonu, wszczął postępowanie dyscyplinarne. Sprawę początkowo wyjaśniało biuro spraw wewnętrznych z Katowic. Zebrane informacje przekazano jednak do komendy głównej.

Policjantom grozi do 8 lat więzienia. Prokuratorzy zarzucają im przekroczenie uprawnień przez pobicie, którego skutkiem były ciężkie obrażenia ciała. Funkcjonariusze zaprzeczali zarzutom. Potwierdzili jedynie, że gdy Michał nie chciał podczas legitymowania podać swoich danych, został zabrany do komisariatu. Miało rzekomo chodzić o zweryfikowanie tożsamości. Tam, jak twierdzi Michał, policjanci brutalnie go pobili. Gdy po godzinie wyszedł z komisariatu, wrócił do domu kolegi w Łaziskach. O wszystkim mu opowiedział.

Nie wiadomo jeszcze jaka prokuratura przejmie sprawę rozpoczętą w Mikołowie. Tamtejsi śledczy poprosili przełożonych o wyłączenie. Chodzi o to, by uniknąć podejrzeń o stronniczość.

Źródło: www.naszemiasto.pl