Nie Jesteśmy Bandytami!
Środa 3 września, kolejny wyjazd kibiców Stali Rzeszów za swoją ukochaną drużyną. Chyba nikt z 300 przybyłych na zbiórkę kibiców biało – niebieskich nie zdawał sobie sprawy z tego, iż tego dnia nie dane im będzie obejrzeć swoich piłkarzy w akcji. Ale po kolei…
Mimo mało przychylnej, dla kibica dacie wyznaczonej na rozegranie spotkania (środa godz. 16:30) chętnych do obejrzenia meczu na żywo w Krośnie znalazło się aż trzystu. Na wyjazdowiczów czekały 2 podstawione autokary, jednak okazało się, iż jest to zdecydowanie za mało, więc udało się zorganizować ponad 30 samochodów osobowych, przez co każdy chętny mógł udać się do Krosna.
(więcej w rozwinięciu newsa)
Jednak problemy pojawiły się już podczas zbiórki, kiedy to stróże prawa przystąpili do mozolnego sprawdzania samochodów osobowych (cel sprawdzania nie jest mi bliżej znany), spisane zostały zatem numery rejestracyjne pojazdów i podawane do ‘bazy’. Następnie zażądano listy imiennej wszystkich uczestników wyprawy. Jednak ku wielkiemu zdziwieniu policjantów, takowa była już przygotowana. Na godzinę przed rozpoczęciem spotkania mimo, iż nie opuściliśmy jeszcze ul. Hetmańskiej, funkcjonariusze zaczęli zastanawiać się czy sprawdzać wszystkie dane na liście (przypomnę 300 osób!). Zdecydowali się jednak ‘już’ zapakować nas w podstawione pojazdy.
Około godziny 15:40 ruszyliśmy w drogę do Krosna, średnia prędkość jaka została narzucona przez policję, która w liczbie kilku radiowozów eskortowała nas pod stadion Karpat wynosiła ok. 40 km/h. Przypomnijmy, iż mecz zaczynał się o godz 16:30, a odległość między miastami wynosi 60 km. Wiadome więc było, iż na mecz na pewno nie zdążymy.
Każdy kto liczył, iż obejrzy przynajmniej część pierwszej połowy mylił się. Jak się okazało pod stadionem Karpat byliśmy już pod koniec przerwy. Kiedy wszyscy wysiedliśmy z pojazdów, zostaliśmy otoczeni przez kordon policyjny. Nasi przedstawiciele udali się pod kasy, gdzie okazało się, że każdy z nas (300 osób!), zostanie wylegitymowany, jednak w sposób inny niż powszechnie znany każdemu z nas, mianowicie będzie musiał z dowodem osobistym w ręku przedstawić swoje szczegółowe dane do kamery. Można przyjąć, iż takowa czynność, przy takiej ilości kibiców biało – niebieskich trwała by około półtorej godziny może więcej (po zakończeniu spotkania okazało się, że potrwa więcej ale o tym poźniej). Także jak łatwo obliczyć (połowa meczu trwa 45 minut) część osób, dzięki pomysłowym organizatorom nie miała by możliwości obejrzenia spotkania. Każdy z nas może nazwać takie podejście jak chce, ja nazwę je prowokacją!
Po otrzymaniu takowej informacji, wielu osobom puściły nerwy (po przejechaniu 60 km w sporym ścisku z góry zostali skazani na to, iż część z nich nie obejrzy spotkania!), pod naporem tłumu brama puściła (co funkcjonariusze policji nazwali jej sforsowaniem!). Kibice momentalnie zostali potraktowani gazem łzawiącym (bezpośrednio w twarz z odległości kilkunastu centymetrów). Następnie brama została zamknięta. A my dowiedzieliśmy się, że nie obejrzymy spotkania wcale! Czy takie postępowanie jest zgodne z prawem? Bez żadnego uzasadnienia działacze krośnieńskiego klubu, stwierdzili że nas nie wpuszczą. Kilku osobom puściły nerwy, to prawda. Na filmie wyraźnie widać, iż w ochronę poleciało kilka butelek z wodą (a nie płyty chodnikowe).
Mimo, że dowiedzieliśmy się, iż tego dnia nie dane nam będzie obejrzeć gry naszych piłkarzy. Postanawiamy wspomóc ich gorącym dopingiem. Najwidoczniej i to nie spodobało się organizatorom oraz policji, którzy wydali komunikat, iż MAMY SIĘ ROZEJŚĆ. Wyobraźcie sobie więc grupę 300 osób (kibiców Stali Rzeszów) na rynku w Krośnie. Kiedy jednak policjanci doszli chyba do wniosku, że nie był to zbyt dobry pomysł stwierdzono, że mamy wsiąść do naszych autokarów. Przypomnę jedynie… na wyjazd wybraliśmy się 2 autokarami oraz 30 samochodami (samochody pozostawione były na wydzielonym parkingu z dala od stadionu). Jak więc mieliśmy zmieścić się grupą 300 osób do 2 autokarów? Jednak jeśli ktoś chciał opuścić teren wyznaczony przez policję i udać się do swojego auta, nie pozwalano na to. Pytam więc, jak mieliśmy się rozejść, skoro byliśmy szczelnie otoczeni przez grupę ok. 100 funkcjonariuszy policji, którzy PO WYDANIU NAKAZU ROZEJŚCIA SIĘ, NASTĘPNIE SAMI NA TO NIE POZWOLILI.
Grupa pozostała więc pod stadionem i głośno dopingowała swoich piłkarzy. Równo z ostatnim gwizdkiem, który oznajmił zakończenie spotkania, każdy chciał udać się do autokaru i spokojnie powrócić do stolicy Podkarpacia. Jednak i tym razem policja stwierdziła, że ma wobec nas inne plany. Oznajmiono nam, iż każdy kibic będzie się musiał przed wsiadaniem do pojazdów przedstawić do kamery. Więc pytam, dlaczego taki sposób legitymowania nie został ogłoszony odrazu. Przecież każdy z nas mógł podać swoje dane właśnie po zakończeniu spotkania, a nie przy wchodzeniu na stadion. Kiedy pierwsze grupy zaczęły wsiadać do autokarów, funkcjonariusze policji nakazali zamknięcia w nich drzwi (czynność legitymowania trwała ok. 2 i pół godziny). Proszę sobie zatem wyobrazić grupę ok. 70 osób w autokarze przy zamkniętych drzwiach. Na samą myśl robi się duszno.
Po upływie 150 minut wyruszyliśmy w drogę powrotną. Najpierw pojechały autokary, dopiero później samochody.
Jako ciekawostkę dodam, iż przed nami stadion Karpat odwiedzili kibice Pogoni Leżajsk (w maju) oraz Siarki Tarnobrzeg (w czerwcu). Myślicie, że obejrzeli mecze swoich drużyn? Organizatorzy również w tych dwóch przypadkach zdecydowali, że przyjezdni do ‘klatki’ nie wejdą. Ale oczywiście tymi faktami żadne media się nie zainteresują.
Po powrocie do domu okazało się, że ‘sensację’ wyczuły media, które grupę 300 osób, które jadą na wyjazd za swoją drużyną w środku tygodnia, nazwały po prostu bandytami. Dziękujemy redaktorom którzy się do tego przyczynili za wielki ‘obiektywizm’ którym się wykazali. Przecież w każdym z tych artykułów zaczerpnęliście opinii uczestników zdarzenia, nie wyciągaliście również pochopnych wniosków i oczywiście wychodziliście z zasady domniemania niewinności.
Źródło: anonimowy kibic Stali Rzeszów - hetmanska69.pl
wrzesień 9th, 2008 at 2:37 po południu
Pozwole sobie zasugerować kibicom Legii a także wszystkim innym poszkodowanym 2 września w Warszawie, aby oprócz zwyczajnych odwołań, zażaleń, zawiadomień oraz listów do Helsinskiej Fundacji Praw Człowieka zgłaszali także sprawe do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, al. Solidarnosci 77, 00-090 Warszawa, który to Rzecznik już kilka razy osobiście chciał się zainteresować gnębieniem kibiców przez policje, jednak w poprzednich przypadkach oficjalnie nikt nie wnosił zawiadomień o popełnieniu przez Policje przestępstwa, ani nie chciał zeznawać przeciwko policji (powody znacie napewno, albo się domyślacie). Jednak skoro Wy już wstąpiliście z Policją na sądową ścieżke - piszecie zażalenia na różne aspekty działań policji, a także być może Wasze Stowarzyszenie zgłosi popełnienie przestępstwa przez Policje, to ładujcie do RPO (Rzecznika Praw Obywatelskich) maile, listy, wysyłajcie wszelkie materiały jakie macie w tej sprawie i piszcie własnymi słowami jak najwięcej o zdarzeniach. Im więcej z Was to zrobi tym dla Was lepiej !!!
Można także napisać do Rzecznika przez formularz internetowy pod adresem http://www.rpo.gov.pl/wniosek/index.php?jezyk=0&poz=1 ! To nie trwa długo i jest proste, a wiec niech każdy z Was to wyśle !!
październik 28th, 2008 at 10:38 po południu
Wiadomo coś jak się sprawa posuwa ?