Akcja na Podzamczu miała pokazać determinację policji

Zatrzymanie w Warszawie ponad 740 pseudokibiców Legii po wtorkowej awanturze podczas meczu z Polonią to nie przypadek. Tak spektakularna akcja była planowana przez policję i rząd od dawna. Miała ona pokazać chuliganom, że nie będzie już dla nich tolerancji - ustaliła Polska The Times. - Jest nacisk z góry, by rzeczywiście wyeliminować chuliganów - mówi nam oficer stołecznej policji.

Po akcji Grzegorz Schetyna, minister spraw wewnętrznych, dał wyraźnie znak, że policja ma zielone światło do stosowania najbardziej drastycznych kroków zgodnych z prawem w walce z szalikowcami: - Nie zabraknie nam determinacji - obiecywał wczoraj. Zaś gen. insp. Andrzej Matejuk, szef Komendy Głównej Policji, zapowiedział, że podobne zatrzymania będą się powtarzać, dopóki kibole nie zrezygnują z agresji. - Jeśli prawo będzie łamane, to działania policjantów będą stanowcze i zdecydowane - skwitował w rozmowie z nami.

Fani Legii zarzucają policji, że wyreżyserowała wtorkową akcję. - W Polsce kibice robili znacznie większe zadymy, które kończyły się nieporównanie poważniejszymi zniszczeniami, a policja zatrzymywała znacznie mniej osób - mówi Daniel, szalikowiec, który nie chce ujawniać swej tożsamości. - To, co się stało na Polonii, było teatrem, dzięki któremu policja mogła pokazać, jak groźni są chuligani stadionowi. Jednocześnie nie zaprzecza, że chuligani we wtorek łamali prawo - rzucali racami i kamieniami w funkcjonariuszy, wskakiwali na stojące na światłach samochody.

Różnicę w działaniach policji widać wyraźnie, jeśli porówna się przedwczorajsze wydarzenia do zamieszek z maja 2006 r., gdy kibice Legii zdewastowali stołeczną Starówkę i obrabowali wiele sklepów. Wtedy zatrzymano 236 osób, tylko niewiele ponad 100 usłyszało zarzuty, a zaledwie 15 szalikowców skazano. Teraz prawie każdy z ponad 700 chuliganów ma usłyszeć zarzuty: niektórzy uczestniczenia w nielegalnym zgromadzeniu, a co bardziej agresywni - napaści na funkcjonariuszy oraz niszczenia mienia.

W walce z szalikowcami ma pomóc policji nowa ustawa o imprezach masowych. Przewiduje ona zaostrzenie kar za stadionowe przestępstwa - grzywny nawet ponad 10 tys. zł, a także więzienie do pięciu lat. Zakłada, że osoby objęte zakazami stadionowymi będą musiały meldować się na komisariacie w trakcie meczu. Nowe przepisy mają położyć kres anonimowości kibiców - bilety na mecze będą kupowane tylko za okazaniem dowodu. Nie obędzie się bez rozbudowy monitoringu na stadionach. Ma zostać także stworzona baza danych z najbardziej agresywnymi chuliganami.

Ustawodawcy wzorują się na prawie brytyjskim. Dzięki zaostrzeniu przepisów już w latach 60. i 70. na boiskach w Anglii udało się opanować przemoc i wandalizm. Za udział w burdzie stadionowej grozi tam pięć lat więzienia, a zakazy stadionowe trwają nawet 10 lat. Sukces Brytyjczycy zawdzięczają jednak przede wszystkim konsekwencji w działaniu służb mundurowych i sądów.
Źródło: legia.com.pl



2 komentarzy do artykułu “Akcja na Podzamczu miała pokazać determinację policji”

  1. Dinth Says:

    Pozwole sobie zasugerować kibicom Legii a także wszystkim innym poszkodowanym 2 września w Warszawie, aby oprócz zwyczajnych odwołań, zażaleń, zawiadomień oraz listów do Helsinskiej Fundacji Praw Człowieka zgłaszali także sprawe do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, al. Solidarnosci 77, 00-090 Warszawa, który to Rzecznik już kilka razy osobiście chciał się zainteresować gnębieniem kibiców przez policje, jednak w poprzednich przypadkach oficjalnie nikt nie wnosił zawiadomień o popełnieniu przez Policje przestępstwa, ani nie chciał zeznawać przeciwko policji (powody znacie napewno, albo się domyślacie). Jednak skoro Wy już wstąpiliście z Policją na sądową ścieżke - piszecie zażalenia na różne aspekty działań policji, a także być może Wasze Stowarzyszenie zgłosi popełnienie przestępstwa przez Policje, to ładujcie do RPO (Rzecznika Praw Obywatelskich) maile, listy, wysyłajcie wszelkie materiały jakie macie w tej sprawie i piszcie własnymi słowami jak najwięcej o zdarzeniach. Im więcej z Was to zrobi tym dla Was lepiej !!!

    Można także napisać do Rzecznika przez formularz internetowy pod adresem http://www.rpo.gov.pl/wniosek/index.php?jezyk=0&poz=1 ! To nie trwa długo i jest proste, a wiec niech każdy z Was to wyśle !!

  2. Matrix Says:

    I ogólnie kombinujcie jak jeszcze więcej porozwalać i uniknąć odpowiedzialności

Napisz komentarz