Oświadczenie właściciela Klubu “Kameleon”

Z przykrością informujemy, że po 6 latach spokojnego życia kameleon zmarł, na nieuleczalną chorobę o nazwie Plotka. Choroba rozwijała się systematycznie od urodzenia, lecz szczególnie niebezpieczną formę przybrała w ciągu ostatnich 3 lat. Kameleon zmarł lecz zostały osoby które systematycznie go tą chorobą zarażały. Mamy nadzieję że te osoby spotka podobny los. Pozdrawiamy osoby szczególnie w ten proces zaangażowane tj. Pana Góralika ,Almerta, Panią Zyzik , Wąsikiewicz oraz innych z nimi współpracujących. Pozdrawiamy tych którzy nigdy nie byli ale najlepiej wiedzieli.

Plotka urosła w przypadku kameleona do takiego rozmiaru że była już silniejsza od rzeczywistości.

Potwierdziła ten stan akcja policji skierowana przeciwko klubowi w czasie trwania ostatniej pożegnalnej zabawy.

    Plotka mówiła:

  • Tam wszyscy są naćpani.
  • Tam bawią się same małolaty.
  • Tam kwitnie handel narkotykami (hurtowo).
  • Tam gwałcą.
  • Tam wszyscy chodzą uzbrojeni.
  • Tam bawią się sami pseudokibice.

Rzeczywistość okazała się zupełnie odmienna. Akcja Policji która także uwierzyła w plotkę, skierowana była na fabrykę zła, lecz pokazała jak naprawdę bawili się tu klubowicze.

Około 2.30 na spokojnie bawiących się klubowiczów napadła uzbrojona po zęby i odpowiednio zmotywowana (tam jest niebezpiecznie – powody wyżej) grupa antyterrorystów zmobilizowana z kilku regionów, oraz inne jednostki Policji w znacznych siłach. Grupa ta świadomie niszczyła majątek klubu (zamknięte drzwi otwierano za pomocą butów a szyby wybijano za pomoc karabinów). Klubowicze potraktowani zostali jak pospolici przestępcy . Ludzie zostali potraktowani jak bydło – musieli leżeć na brudnej podłodze nawet i trzy godziny. Gdy ktoś odezwał się do pilnujących policjantów – był skuty i butem przyciśnięty do podłogi . Zabierano im tel. komórkowe i aparaty wykasowując zdjęcia i nagrania . Próbowano także wykasować zapis monitoringu. Zadziwiające było to że teoretycznie szukając narkotyków po pięciu minutach akcji wyrzucono na zewnątrz klubu wszystkie dziewczyny , bez kontroli , nie pozwalając im na zabranie swoich rzeczy. Nikt do dnia dzisiejszego nie przedstawił powodów najścia.

Kontrola ewidentnie wykazała że klub Kameleon był wyróżniającym się in plus klubem.

Plotka dostała mocno w łeb.

Stwierdzono 4 (cztery) osoby posiadające narkotyki lub bawiące się pod ich wpływem (w akcji brały udział wyszkolone psy), oraz 9 (dziewięć) osób niepełnoletnich co stanowi minimalny odsetek bawiących się klubowiczów. Nie stwierdzono w klubie jakichkolwiek innych niebezpiecznych przedmiotów.

Po takiej akcji szczególnie drażniące jest przedstawienie jej na stronie
http://www.policja.pl/portal/pol/1/20922/Narkotyki_w_dyskotece.html

Zmuszeni jesteśmy do skomentowania tej rażąco propagandowej publikacji. Oto jej fragmenty rozebrane na czynniki.

Policjanci zebrali informacje, z których wynikało, że w jednej z krakowskich dyskotek bez żadnej kontroli (na czym ta kontrola miała by polegać) handluje się narkotykami. Bywało (???? Kiedy) , że wielu uczestników dyskoteki w tym nieletnich było pijanych albo pod wpływem narkotyków. Policjanci sprawdzili te informacje. (???? Czemu nie reagowali na przestępstwa od razu) . Zatrzymano kilkanaście osób - za posiadanie narkotyków oraz nieletnich pod wpływem alkoholu i narkotyków. (9+4= 13 tzn kilkanaście – ale jak to ładnie brzmi – kilkanaście – znaczy była afera trzeba było użyć tak potężnych sił by osiągnąć taaaki wynik ) Około godziny 2:00 nad ranem, po upewnieniu się że w lokalu są osoby, które mają przy sobie narkotyki (?????!!!!!!! Dla 4 osób wezwano takie siły!!!) , kilkudziesięciu policjantów kryminalnych z komendy miejskiej i wojewódzkiej weszło do środka. Spośród uczestników dyskoteki zatrzymano kilkanaście osób. W tym 4, które miały przy sobie narkotyki - tabletki ekstazy, amfetaminę i kokainę (ciekawe czy każdy z zatrzymanych miał inną ??? ,może smakosze ) Zatrzymali także 9 nieletnich w wieku od 14 do 17 lat, którzy byli pod wpływem alkoholu i narkotyków. Przeszukano także pomieszczenia dyskoteki oraz samochody niektórych bywalców znajdując tam noże, maczety, pałki, trzonki od siekier i kilofów oraz miecz samurajski. (zdanie zostało celowo tak ułożone by wywołać emocje – przeszukano pomieszczenia dyskoteki – w których nic nie znaleziono , i samochody w których wymienione rzeczy się znajdowały . Samochody stały spokojnie na parkingu. Użycie liczby mnogiej – np. noże zamiast nóż ma także wywołać sensację. Znaleziono po jednej sztuce wymienionych przedmiotów. Przedmioty takie można kupić w pierwszej lepszej hiperhali ). Wszystko wskazuje na to, że było to miejsce zabaw pseudokibiców jednego z krakowskich klubów piłkarskich. (absurdalna konkluzja na koniec )

Pozostałą część tekstu pozostawiamy bez komentarza wychodząc z założenia że nie komentujemy proroctw.

Walkę z narkotykami w pełni popieramy jednak metoda musi być odpowiednia. Nie można pomiatać ludźmi i czyjąś własnością w taki sposób jak to uczyniono.

Tekst oświadczenia zamieszczony dzięki uprzejmości Pana Jacka Szostaka - właściciela klubu.



2 komentarzy do artykułu “Oświadczenie właściciela Klubu “Kameleon””

  1. M. Says:

    Skandal! Wstyd dla Policji :(.
    Od razu proponuję wstąpić na drogę sądową. Szczególnie tym osobom (niewinnym), które zostały tak okropnie potraktowane. Sprawiedliwość musi być!
    A tym, którzy roznosili te ploty nogi z …. bym powyrywała!!! :[

  2. kris Says:

    Co się dziwić, prawie każda dyskoteka w kraju to melin, były ploty na temat tej dyskoteki, jesli ktoś nie chce miec problemów to niech nie chodzi? a tak później płacz i lament!!

Napisz komentarz